A woman working remotely using a laptop and smartphone, focusing on social media content.

Zakaz reklamy wyrobów medycznych w gabinecie beauty – co wolno, a za co grożą kary?

Wrzucasz na Instagram zdjęcie “przed i po” powiększania ust, oznaczasz markę preparatu i… narażasz się na karę do 2 milionów złotych. Brzmi jak scenariusz z koszmaru? Niestety, to rzeczywistość prawna po wejściu w życie przepisów ustawy o wyrobach medycznych. Jak legalnie promować usługi beauty, nie łamiąc prawa? Prawnik wyjaśnia.

Od 2023 roku branża beauty żyje w strachu przed Głównym Inspektorem Farmaceutycznym (GIF). Nowe przepisy drastycznie ograniczyły możliwość reklamowania wyrobów medycznych skierowanych do laików (czyli Twoich klientek). Problem w tym, że większość zabiegów medycyny estetycznej i kosmetologii opiera się właśnie na wyrobach medycznych.

Co jest wyrobem medycznym w Twoim salonie?

Zanim wpadniesz w panikę, musisz wiedzieć, o czym w ogóle mowa. Ustawa nie dotyczy zwykłych kosmetyków (np. kremów, masek), ale dotyczy sprzętu i preparatów inwazyjnych.

Do najpopularniejszych wyrobów medycznych w gabinetach należą:

• Wypełniacze (kwas hialuronowy usieciowany). • Stymulatory tkankowe (większość z nich). • Nici liftingujące. • Lasery (do epilacji, zamykania naczynek). • Urządzenia Hi-Tech (np. do kriolipolizy, fali uderzeniowej).

Jeśli produkt ma na opakowaniu znak CE z czterema cyframi (np. CE 1234), to prawie na pewno jest to wyrób medyczny.

Czego NIE WOLNO robić w reklamie publicznej?

Zakaz dotyczy reklamy kierowanej do publicznej wiadomości (czyli do laika – przeciętnego użytkownika Instagrama, Facebooka czy TikToka).

Lista grzechów głównych:

1. Pokazywanie marki i nazwy handlowej: Nie możesz napisać “Powiększanie ust preparatem marki X” ani pokazać pudełka z logo tego preparatu. 2. Influencer Marketing: Influencerzy nie mogą reklamować wyrobów medycznych. Jeśli płacisz instagramerce za to, by pochwaliła się zabiegiem konkretnym stymulatorem – łamiecie prawo. 3. Obiecywanie “cudów”: Reklama nie może wprowadzać w błąd co do przewidywanych efektów ani sugerować, że zabieg jest gwarantowany (patrz poprzedni wpis o braku efektu!). 4. Wykorzystywanie wizerunku lekarza/eksperta: W reklamie wyrobów medycznych nie mogą występować osoby wykonujące zawody medyczne (lekarze, pielęgniarki) ani osoby podające się za nie (fartuch, stetoskop).

Co WOLNO publikować?

Dobra wiadomość jest taka: zakaz reklamy wyrobu to nie zakaz reklamy usługi. Możesz (i musisz!) promować swoje zabiegi, ale musisz robić to mądrze.

  1. Promuj USŁUGĘ, a nie PRODUKT
    To najważniejsza zasada. Zamiast reklamować “Zabieg preparatem BrandX”, reklamuj “Modelowanie ust kwasem hialuronowym”.
    • ŹLE: “Najlepsze efekty tylko z preparatem Nazwa Marki! Umów się na Nazwa Marki.”
    • DOBRZE: “Marzysz o pełniejszych ustach? Zapraszamy na zabieg modelowania ust kwasem hialuronowym. Efekty utrzymują się do 12 miesięcy.”
    Klientkę interesuje efekt (piękne usta), a nie to, czy użyjesz pudełka zielonego czy niebieskiego.
  2. Cenniki i katalogi wewnątrz gabinetu
    Zakaz dotyczy reklamy publicznej. Cennik wręczony klientce w gabinecie lub katalog dostępny w poczekalni to nie reklama publiczna, lecz informacja handlowa. Tam nazwy preparatów mogą się pojawiać (z pewnymi zastrzeżeniami).
  3. Edukacja zamiast reklamy
    Możesz tworzyć treści edukacyjne, o ile są one obiektywne i nie zachęcają wprost do zakupu konkretnego wyrobu.
    • Przykład: Możesz napisać post o tym, czym różni się kwas hialuronowy od stymulatora tkankowego (jako substancje), nie wymieniając nazw handlowych konkretnych produktów.

Uwaga na “szarą strefę” – Zdjęcia Przed i Po

Tu interpretacje prawników są podzielone, ale bezpieczniejsza opcja brzmi:
Zdjęcia “przed i po” są dozwolone, o ile podpisujesz je nazwą zabiegu, a nie nazwą urządzenia/preparatu.
Jeśli wrzucisz zdjęcie efektu po laserze i napiszesz “Efekt po 1 zabiegu laserem frakcyjnym”, jest to promocja usługi (dozwolona). Jeśli napiszesz “Efekt po laserze Nazwa Marki”, organ kontrolny może uznać to za niedozwoloną reklamę wyrobu.

Kary – czy jest się czego bać?

Niestety tak. Ustawa przewiduje kary administracyjne do 2 000 000 zł (słownie: dwóch milionów). Choć w praktyce GIF nie zaczyna od maksymalnych stawek, to nawet kara rzędu 10-20 tys. zł może zachwiać budżetem małego salonu. Dodatkowo, organ może nakazać usunięcie wszystkich niezgodnych postów (co boli algorytmy).

Podsumowanie – Checklist dla Twojego Instagrama

Zanim klikniesz “Opublikuj”:
1. Czy w poście lub na zdjęciu widać logo/nazwę konkretnego preparatu lub urządzenia? (USUŃ)
2. Czy używasz nazw handlowych w hasztagach (np. #nazwapreparatu)? (USUŃ)
3. Czy reklamujesz usługę (“wyszczuplanie”), czy maszynę (“zabieg maszyną X”)? (ZMIEŃ NA USŁUGĘ)
4. Czy obiecujesz efekt gwarantowany? (ZMIEŃ NA “MOŻLIWY DO UZYSKANIA”)

Masz wątpliwości, czy Twoje social media są bezpieczne? W LawCare Beauty wykonujemy audyty profili w social media pod kątem ustawy o wyrobach medycznych. Sprawdzimy Twoje posty, zanim zrobi to konkurencja lub urzędnik.